Z perspektywy lat, wciąż wyraźnie widać, ile Ania miała w sobie dobra, piękna, ciepła i jakiegoś metafizycznego smutku przemijania. Jej przedwczesne odejście paradoksalnie przyczyniło się do Jej unieśmiertelnienia, sprawiając, że pozostała z nami właśnie taka, jaka była, młoda i pełna uroku, serdeczna i przyjacielska. Jej głos z pewnością spodobał się Stwórcy, który nie mógł się doczekać, by rozbrzmiewał w rzeczywistości, co wiecznie trwa.
Nie zdążyłam Jej poznać. Kiedy odeszła miałam 17 lat. Od tamtej pory pamięć o niej towarzyszy mi na każdym kroku.
Gdy gromadziłam materiały do książki poświęconej Ani, spotykałam się z ludźmi, którzy Ją znali, cenili i kochali. Z ich opowieści stworzyłam prywatny portret Anny.
Wieloletnie obcowanie z bliskimi Ani sprawia, że mam wrażenie jakbym Ją dobrze znała. I wciąż jedną z moich najdroższych pamiątek jest pukiel włosów Ani.
Ania przyciągała do siebie swoim serdecznym uśmiechem. Jej otwarta i szczera radość była czymś unikatowym i wprost zaraźliwym. Nie przypadkiem sztandarowym utworem Ani stała się piosenka "Tyle słońca w całym mieście". Ania całą sobą niosła aurę słońca. W mojej pamięci pozostanie na zawsze roześmianą, inteligentną Anią, z ogromnym poczuciem humoru... Ale nie tylko, bo przecież znałam Jej delikatność, zdolność do refleksji dobroć i wrażliwość na sprawy dotyczące nie tylko Jej samej, ale również przyjaciół.
Ania była piękną, miłą i pełną radości dziewczyną. Uwielbiała się śmiać i kochała ludzi. Choć była wielką artystką, była jednocześnie skromnym i dobrym człowiekiem. Od wczesnego dzieciństwa jej największą pasją była muzyka, wsród której i z którą dorastała. Właściwie to ona sama była muzyką...
Wiele ludzkich potrzeb pozostaje niespełnionych. Jesteśmy często bezradni wobec narastających problemów. Wtedy uciekamy od nich. Często w świat muzyki. Stosownie do nastroju wybieramy styl, instrumenty, wykonawcę.
Myślę, że niektórzy często słuchają Ani, której piosenki są swoistym panaceum na smutki i tęsknoty... Radosne, ozdobione nutką zadumy, te dojrzałe i te niespełnione. Takie są jej piosenki. Jak i ona sama.
Trudno mi jest wracać do tych tragicznych chwil. Ból mój będzie trwać do końca moich dni. Mam jednak nadzieję, że Ania będzie wciąż żyła w sercach ludzi, a będzie to możliwe tak długo, jak długo będzie żyła pamięć o Niej.
Ania była wspaniałą córką. Pełną ciepła, kochającą rodzinę, wnoszącą dużo radości do naszego domu. Od dziecka wykazywała zdolności muzyczne. Uczęszczała do Przedszkola Muzycznego w Poznaniu, później do szkół muzycznych. Muzyka była jej pasją...
Ponieważ dziś mija 25 rocznica tragicznej śmierci Ani, bardzo często otrzymuję propozycje udzielania wywiadów na Jej temat. Szczerze przyznam i bardzo przepraszam, ale wciąż jest to dla mnie bardzo trudne i bolesne. Zachęcam więc do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziecie wiele informacji o Ani.