Dzisiaj

Album "Życia mała garść"

       Długo oczekiwany, trzypłytowy box Jarosława Kukulskiego pt. "Życia mała garść" jest już dostępny w sklepach. Wyborem nagrań oraz redakcją albumu zajęła się Natalia Kukulska. To piękne i wzruszjące wydawnictwo zawiera aż 61 piosenek skomponowanych przez Jarosława Kukulskiego. Na pierwszej płycie umieszczone są nagrania zaśpiewane przez Annę Jantar. Są Jej największe przeboje, ale również takie muzyczne perełki jak: "Chcę kochać" , "Gdy on natchnieniem jest" oraz pierwszy raz opublikowany na CD utwór pt. "Na Ciebie czekam lwie" z płyty "Horoskopy" z 1974 roku. Kolejna płyta zestawu to kompozycje zaśpiewane przez czołówkę najlepszych, polskich wykonawców, takich jak: Eleni, Halina Frąckowiak, Felicjan Andrzejczak, Krzysztof Krawczyk i inni. Są piosenki z musicalu "Wielki świat",  jest przejmujący motyw muzyczny z filmu "Diabelskie szczęście".

"W mojej głowie już zawsze będzie pytanie "co powie Tata?" i myślę, że znam go na tyle dobrze by usłyszeć odpowiedzi. Stąd odważyłam się stworzyć ten album z nadzieją, że byłby z niego dumny. Tatuniu, z wielką miłością - DZIĘKUJĘ.... Natalia". Zestaw płyt zamykają nagrania zaśpiewane przez Natalię Kukulską.

Wzruszające i pełne emocji jest to wydawnictwo. Słuchając utworów z tych płyt aż trudno uwierzyć, że skomponował je tylko jeden człowiek. Szczegółowy spis nagrań znajduje się w Dyskografii - Składanki CD.

***

       3 października b.r. w Warszawie zmarła Zofia Nasierowska - wybitny polski fotograf. Przed laty zdjęcia jej autorstwa publikowane były na okładkach takich magazynów jak: "Kobieta i Życie", "Ekran", "Zwierciadło", czy "Przekrój". Zofia Nasierowska jest autorką zdjęć wielu artystów, wśród nich także Anny Jantar. Z 1973 roku pochodzą ujęcia zamieszczone dzisiaj w zakładce: Fotografie - Sesje zdjęciowe - Z. Nasierowska. To jedne z pierwszych profesjonalnych zdjęć, bardzo młodziutkiej jeszcze wtedy Ani Jantar. A ciekawostką dzisiejszej aktualizacji niech będą bannery na stronie, które prezentują kilka projektów okładki do albumu "Wielka Dama", wydanego w ubiegłym roku przez EMI Music Polska. Który projekt okazał się najlepszy - doskonale już wiadomo!

"Kochany Jareczku !"

Kochany Jareczku !

Nie wiem, kiedy dojdzie ten list - może ja będę wcześniej, zresztą to nie jest ważne. Wczoraj przyjechaliśmy do Chicago. Jest bardzo smutno. Już nigdy nie zdecyduję się na taką trasę sama. Trasa bardzo męcząca. Codziennie kilka godzin jazdy, codziennie inny motel. Niby wszystko wspaniałe, piękne, a ja myślę tylko o tym kiedy to się skończy i wrócę do domu (...) Ciekawa jestem, co słychać w domu. Czy Natalia zdrowa. Jak Mama się czuje (...) Bardzo bym chciała, żebyś był teraz ze mną, ale cóż mogę Cię tylko ucałować za pośrednictwem tego papieru. Uściskaj wszystkich ode mnie (...)          

Całuję Cię bardzo mocno.

 Ania

fragment listu Anny Jantar z USA (1976)

 ***

      Jarosław Kukulski pisał zawsze muzykę dla tych wykonawców, których lubił, cenił lub... kochał! Był niepoprawnym optymistą, a muzyka którą tworzył szeroko otwierała ludzkie serca. Nie sposób jest nie rozpoznać piosenek, które skomponował. Tę charakterystyczną, trochę sentymentalną nutę słychać przecież już od pierwszych taktów Jego utworów. Nie pomagał pseudonim, nie, nie - bardzo szybko odkryto kim naprawdę był niejaki Robert Kirlej! I bardzo niewygodnie jest, pisząc o Jarosławie Kukulskim, używać czasu przeszłego, bo wciąż uwierzyć trudno, że Jego już nie ma.

       Do zawodu kompozytora przygotowywał się od najmłodszych lat, jako 6-latek uczył się gry na fortepianie, a mając 13 lat napisał pierwszą piosenkę. Marzył o tym, żeby napisać dla Whitney Houston i Georga Michaela. Powtarzał: - "Bez względu na to czy jest dobrze czy źle, staram się śmiać... jak najczęściej". Trudno było mu o ten uśmiech, kiedy czekał na kolejną operację, a było ich w ostatnich latach bardzo dużo. W marcu ubiegłego roku na łamach "Angory" (Nr 13 z dn. 28 marca 2010) z ogromną szczerością mówił, że jest na granicy życia i śmierci, ale wierzy w opatrzność i przeznaczenie. Podkreślał, że najbardziej żałuje w życiu tego, że Jego żona Ania nie żyje i nie może zobaczyć swojej pięknej i utalentowanej córki i fantastycznych wnuków. Kiedy udzielał tego wywiadu czekał na kolejną operację w Niemczech. Później miało być już tylko lepiej...  Mija właśnie rok od Jego śmierci.

 ***

Dzisiejsza aktualizacja zawiera dwa wywiady prasowe z Anną Jantar i Jarosławem Kukulskim autorstwa Lecha Nowickiego. Pierwszy z nich ukazał się w prasie w 1974 roku, na krótko przed wyjazdem Anny na festiwal Piosenki CISCO w Irlandii, drugi natomiast jest rozmową przeprowadzoną po narodzinach córki Natalii (1976). To wszystko w "Artykułach". W materiałach wideo natomiast, od dziś znajduje się wzruszający dokument telewizyjny pt. "Życia mała garść" wyemitowany 1 listopada ubiegłego roku w TVP.

  Wiele cennych informacji o Jarosławie Kukulskim znaleźć można na stronie internetowej www.jaroslawkukulski.com, która dziś ma swoją oficjalną premierę. Już wkrótce natomiast szerzej napiszemy o 3-płytowym wydawnictwie przygotowywanym aktualnie przez Universal Music Polska pt. "Jarosław Kukulski - Życia mała garść". Jedna z płyt tego boxu zawierać będzie wyłącznie piosenki zaśpiewane przez Annę Jantar. 

 

Jarosław Kukulski

Kolejne składanki z piosenkami Anny

Miłą niespodziankę przygotowały tego lata "Polskie Nagrania", które w ramach cyklu: "Tylko polskie piosenki" wydały kolejną składankę przebojów Anny Jantar pt. "Żeby szczęśliwym być".

Obok wielkich hitów, takich jak: "Wielka dama tańczy sama", "Staruszek świat", czy "Za każdy uśmiech" są na płycie nagrania zaśpiewane jeszcze z Wagantami. To przypomnienie ich pierwszego i jedynego zarazem singla z 1971 roku z nieśmiertelnym przebojem pt. "Co ja w tobie widziałam". Płyta wydana jest skromnie, ale przyzwoicie z pięknym, mało znanym zdjęciem Anny na okładce - autorstwa Marka Karewicza. Obok piosenek żywiołowych, dyskotekowych są też liryczne. Nie zabrakło "Jak w taki dzień deszczowy" i "Biały wiersz dla ciebie". Ano właśnie - diabeł tkwi w szczegółach. O ile dobrze pamiętam, ten "biały wiersz" był "od ciebie". Tak przynajmniej śpiewała Anna i tak też brzmi poprawnie tytuł tej piosenki. Niestety w spisie utworów jest on trochę przekręcony. W ramach rekompensaty za ten iście "kardynalny" błąd, "Polskie Nagrania" mogłyby wydać wreszcie na CD trzecią, studyjną płytę Anny pt. "Zawsze gdzieś czeka ktoś". Tego wydawnictwa wciąż jeszcze brak.

Dziś jeszcze krótko o trzech innych płytach, które na listach bestsellerów Empiku, Media Markt, czy sklepów internetowych, w ostatnich miesiącach, zajmowały dosyć wysokie miejsca.

Pierwsza z nich to płyta wydana z okazji 40 - lecia Lata z Radiem. Audycję zna każdy i wiadomo też jakiego typu utworów spodziewać się można na takiej składance. Jest więc wakacyjnie, plażowo i beztrosko. Trochę dziwi więc umieszczenie dramatycznego "Nic nie może wiecznie trwać" obok "Czterdziestolatka", czy "Matury"... Ten zestaw piosenek w części pierwszej.

W zupełnie innym klimacie niż "Lato z Radiem" jest dwupłytowe wydawnictwo pt. "Lata 70. 40 przebojów" wydane przez "Polskie Nagrania". Nie jest to nowość, ponieważ płyty są do kupienia na rynku już od dwóch lat. Warto zwrócić jednak uwagę na te nagrania, gdyż są to prawdziwe perełki polskiej muzyki rozrywkowej. Autor składanki, Sławomir Drygalski, w przedmowie, tak oto pięknie napisał o Annie: "To był bogaty rok (1974) dla Anny Jantar i było "Tyle słońca w całym mieście", że później pojawiło się ono we wszystkich polskich miastach. Świeciło na tyle mocno, że w 1976 roku zostało obsypane złotem. "Idź złoto do złota" mówi stare polskie porzekadło. I tak się stało. Drugi studyjny album "Za każdy uśmiech" (1976) tyle uśmiechów dostał, że stał się złoty rok później. Dekada lat 70. XX wieku to wielki czas Anny Jantar. (...) Wielu wykonawców i muzyków, którzy swoje największe sukcesy odnosili w latach 70., a których tu przedstawiłem, nie ma już wśród nas (Ada Rusowicz, Anna Jantar, Mira Kubasińska, Danuta Rinn, Krzysztof Klenczon, Tadeusz Nalepa, Jacek Lech, Czesław Niemen, Marek Grechuta, Janusz Kruk, Wojciech Skowroński, instrumentaliści Klaudiusz Maga, Janusz Popławski, Zbigniew Podgajny, Ryszard Gromek, Tadeusz Mróz...) Im wydawnictwo to dedykuję..

  I wreszcie CD przygotowany przez Marka Sierockiego pt. "I Love Summer" wydany z okazji 25 - lecia Teleexpressu. W klimacie płyta podobna jest do albumów "Lata z Radiem", przypomina wakacje i beztroskie dni z "Tyle słońca w całym mieście" na czele. Dokładny opis wszystkich wydawnictw wraz z pełną listą utworów znajduje się w "Dyskografii" (Składanki CD).

  Rok temu czeska telewizja w Pradze wyemitowała kilka odcinków bardzo popularnego w latach 70-tych programu "Televariete". Ktoś przypadkiem umieścił te programy na YouTube i wtedy okazało się, że gwiazdą jednego z programów była Anna Jantar. Premiera 31 odcinka "Televariete" z Anną miała miejsce 3 lutego 1979 roku. Dokładna data nagrania nie jest znana. Zaprezentowana wtedy przez Annę piosenka pt."Zawsze gdzieś czeka ktoś" jest już od dłuższego czasu na stronie, w materiałach wideo. Dzisiaj prezentujemy drugą część występu i piosenkę pt. "Dyskotekowy bal". Materiał ten nigdy nie był publikowany. Oto absolutna premiera!

Wakacje z Anną

Telewizja Polska, 1977 rok. W zwiastunach programowych pojawia się pozycja pt. "Wakacje z Anną". "Do popularnej, nadmorskiej miejscowości wypoczynkowej przyjeżdża słynna piosenkarka. Przyjazd gwiazdy ożywia znudzone towarzystwo" - w taki sposób reklamowano wówczas tę audycję. Obok Anny Jantar wystąpili wówczas w programie czechosłowacka piosenkarka Jana Matysowa z zespołem Junior oraz Tadeusz Drozda, Władysław Komar, Krzysztof Litwin i Jacek Nieżychowski. Widowisko to, autorstwa Zbigniewa Czeskiego i Andrzeja Kudelskiego, można od dziś zobaczyć w materiałach wideo. Zapraszamy na program: "Wakacje z Anną", wszak i pora ku temu odpowiednia.

Z koncertów we Wrześni pochodzi natomiast szereg zdjęć zamieszczonych w "Fotografiach". Materiały te pochodzą z 1976 roku, m.in. z koncertu pt. "Bank Miast".

A po wakacjach - niespodzianka na stronie, która dotrze do nas prosto z Pragi. Wygląda na to, że występ Anny Jantar w programie pt. "Televariete" z piosenką pt. "Zawsze gdzieś czeka ktoś" nie był jedynym. 

61. urodziny Anny

Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu nigdy nie był miejscem wielkich sukcesów Ani. Oczywiście, rodziły tam się Jej ogromne przeboje takie jak: "Najtrudniejszy pierwszy krok", czy "Tyle słońca w całym mieście", ale doceniane były one wtedy tylko i wyłącznie przez publiczność. Prawdziwa sztuka zawsze się obroni - to truizm, ale w przypadku Anny Jantar, która na KFPP w Opolu nigdy nie otrzymała żadnej nagrody, słowa te znajdują bez wątpienia swe potwierdzenie. Przeglądając dzisiaj listę nagród i wyróżnień z Opola, obok utworów wybitnych i wartościowych, pełno na niej można znaleźć piosenek nijakich i słabych, o których dziś już nikt nie pamięta. Na listach tych nigdy nie pojawia się nazwisko Anny Jantar. Przewrotność losu polega jednak na tym, że w Opolu niedoceniano Ani za życia, natomiast po Jej śmierci - dzięki inicjatywie Haliny Frąckowiak - upamiętniono Jej wielki talent i jest Ona obecna na festiwalu każdego roku. Chodzi tutaj oczywiście o Nagrodę im. Anny Jantar, która przyznawana jest od 1983 roku najlepszemu debiutantowi. To wyróżnienie otrzymali już m.in.: Kaja Paschalska, Katarzyna Skrzynecka, Mieczysław Szcześniak.

Zapraszamy do oglądania 48. KFPP w Opolu już dzisiaj i to nie tylko ze względu na koncert "SuperPremiery" i "SuperDebiuty", podczas którego wręczona będzie Nagroda im. Anny Jantar. Po ubiegłorocznym, trochę kontrowersyjnym wykonaniu przez Dodę piosenki pt. "Nic nie może wiecznie trwać", czeka na nas kolejna interpretacja tego przeboju. Tym razem zaśpiewa go, już w najbliższą sobotę w koncercie: "Co ty na to? Z Radiem Lato!" - Kayah. Utwór ten można często usłyszeć na jej koncertach, a ciekawostką jest to, że piosenkarka w swoim repertuarze ma bardzo niewiele coverów i rzadko decyduje się na ich śpiewanie. W tym wypadku, jak sama mówi, nie mogła oprzeć się tej kompozycji!

Dziś we "Wspomnieniach" kilka słów Zbigniewa Wodeckiego o przyjaźni z Anną i Jarosławem: "Są takie sympatie, które tworzą się od razu, albo nie tworzą się nigdy. Nas "złapało" to "coś" w jednej chwili". W materiałach wideo prezentujemy natomiast fragment finałowego koncertu XII KFPP z dnia 29 czerwca 1974 roku z przebojem pt. "Tyle słońca w całym mieście" oraz reportaż z Opola nakręcony w 1973 roku przez TV Katowice. O ówczesnej kondycji polskiej piosenki mówią m.in.: Jan Pietrzak, Zdzisława Sośnicka i Mieczysław Fogg, wśród debiutantów, natomiast, jeszcze wtedy nikomu nieznana Anna Jantar.

Tegoroczny początek festiwalu w Opolu zbiega się ze szczególną datą w życiorysie Anny. 10 czerwca 1950 roku w poznańskim szpitalu, na ul. Polnej przyszła na świat dziewczynka - Anna Maria Szmeterling. Była to słoneczna sobota... Mija właśnie 61 lat od tej pięknej daty.

 

     Anna Jantar

 

Wspomnienia, wspomnienia...

Na początku maja umieściliśmy na stronie szereg prywatnych zdjęć Anny wykonanych w 1980 roku podczas Jej pobytu w New Jersey w USA. Zdjęcia pochodzą z prywatnego archiwum Ireny Gałązki, która również wspomniała Anię i Jej ostatnie koncerty w klubie Zodiak. Te szczególne pamiątki wywołały falę wzruszeń. Wiele z tych fotografii po raz pierwszy dopiero teraz ujrzało światło dzienne. Dzisiaj dołączamy do tej galerii jeszcze jedno szczególne zdjęcie. 13 marca 1980 roku na lotnisko w Nowym Jorku odprowadzał Annę - Adam Glinka, zaprzyjaźniony muzyk z zespołu TRAGAP. Jego autorstwa jest ostatnie zdjęcie Anny (przy aparacie telefonicznym), jak i również to, publikowane dzisiaj, zrobione w samochodzie jadącym na lotnisko.

  Wspomnienia, wspomnienia...

W niedzielę, 29 maja o godz. 19.45 w TVN, w programie pt. "Uwaga TVN - Kulisy gwiazd" wyemitowany będzie reportaż z Natalią Kukulską, która opowie m.in. o szczególnych pamiątkach rodzinnych. Ten temat oraz wiele innych przemyśleń Natalii - znaleźć również będzie można w czerwcowym numerze "Sukcesu".

Irena Gałązka wspomina Annę

Luty 1980 roku. Niedzielny wieczór w klubie polonijnym "Zodiak" przy 94 Highlande Avenue, Clifton w New Jersey. Rozpoczyna się koncert Anny Jantar. To ostatni koncert w Jej życiu. "Tak dobrze mi w białym", "Nic nie może wiecznie trwać", "Rosyjskie pierniki", przeboje z filmu "Grease", wreszcie "Jambalaya" i "Za każdy uśmiech" - Anna Jantar śpiewa przebój za przebojem, a bisom nie ma końca.

Zespołem towarzyszącym Annie Jantar w New Jersey jest mało znana w Polsce grupa TRAGAP. To młodzi muzycy, zrzeszeni w PAGARCI-e (stąd ich nazwa), którzy do tej pory nie mieli nigdy okazji występować z Anną Jantar. Nikt z zespołu nie zdaje sobie wtedy sprawy, że występy z Anną na zawsze pozostaną w ich pamięci, a oni będą ostatnimi muzykami grającymi z Nią Jej wielkie przeboje. Skład grupy tworzą: Leon Adamiak (bass) - kierownik zespołu, Adam Glinka (keyboard), Kazimierz Biełkowski (drums), Piotr Śmiejczak (piano keyboard), Krystyna Cudowska (voc.) oraz  Irena Gałązka (voc.)- młoda piosenkarka, o ciepłym głosie, zaskoczona trochę propozycją Anny zaśpiewania wspólnie z Nią przeboju z filmu: "Grease" pt. "You're The One That I Want". Ciekawy to duet...

Dzisiaj we "Wspomnieniach" Irena Gałązka opowiada o ostatnich dniach pobytu Anny w USA w 1980 roku.
Polubiłyśmy się bardzo, śpiewałam z Nią na koncertach ówczesny przebój z filmu "Grease" - "You're The One That I Want" i świetnie współbrzmiałyśmy wokalnie.

Natomiast w "Fotografiach" (zdjęcia prywatne/kulisy/USA '80) zapis ostatniego koncertu Anny oraz szereg prywatnych zdjęć wykonanych w Nowym Jorku. Te piękne pamiątki pochodzą z archiwum prywatnego Ireny Gałązki. Zapraszamy do oglądania.

Być Kobietą ... Co nam w duszy grało?

Od niedawna w sklepach muzycznych można kupić dwupłytowy album zatytułowany: Być Kobietą... Co nam w duszy grało? Wydawca - Universal Music zabiera nas w sentymentalną podróż w czasie wraz z najlepszymi polskimi piosenkarkami minionych dekad. Na płytach są wielkie przeboje, grane do dzisiaj, ale także piosenki nieco zapomniane, które jednak warto przpomnieć. Nie zapomniano o Annie i Jej wielkich przebojach: "Tylko mnie poproś do tańca", "Jak w taki dzień deszczowy" i "Moje jedyne marzenie".  Zestaw obowiązkowy dla każdego miłośnika polskiej piosenki !

Pełna lista utworów z płyt w "Dyskografii (Składanki - CD)"

Melodie und Rhythmus

Sięgamy dzisiaj do prasy niemieckiej, a konkretnie do magazynu "Melodie und Rhythmus", który wydawany jest od roku 1957 - aż do dzisiaj. W 1975 roku na okładce jednego z najpopularniejszych wówczas w NRD magazynów muzycznych (i najbardziej poszukiwanego, gdyż nakład był limitowany ze względu na ograniczone możliwości druku) pojawiła się Anna Jantar. W artykule Horsta Neumanna, którego tytuł w dowolnym tłumaczeniu brzmi: "Pogawędka z Miss Obiektywu z Polski" przedstawiono krótko sylwetkę Anny, Jej dotychczasowe sukcesy i plany. W materiale jest też trochę nieścisłości, które na pewno większość fanów od razu rozpozna. Oto tłumaczenie, wraz z fotografiami umieszczonymi wtedy w magazynie. Oryginalną wersję artykułu, w języku niemieckim, można przeczytać także w "Artykułach".

Melodie und Rhythmus - Nr 9 - rok 1975

 POGAWĘDKA Z MISS OBIEKTYWU Z POLSKI

   Pięknem i urokiem polskich kobiet zachwycamy się nie tylko u nas. Anna Jantar jest piosenkarką pochodzącą z naszego zaprzyjaźnionego sąsiedniego kraju. Ma niepospolitą urodę i znajduje się na najlepszej drodze, aby pozyskać także i w NRD dużą i wdzięczną publiczność.  W 1974 roku po swych sukcesach na festiwalach piosenki w Opolu, Ljubljanie i Kołobrzegu fotoreporterzy nadali jej tytuł: "Miss Obiektywu", nagroda ta mówi więc już sama za siebie.

  Swą pierwszą znajomość z Berlinem, Anna Jantar zawarła dwa lata temu podczas ekscytującej X edycji Światowych Festiwali. Wystąpiła wówczas m.in. z Danielem, Amazonkami, Skaldami, Peterem Wieland, Dagmar Frederic, Michaelem Hansen i Rosemarie Ambe, jak sama mówi - w bardzo pieknym programie. W czerwcu tego roku miała ponownie wystarczająco dużo okazji, aby pogłębić swą znajomość z niemiecką stolicą, jej mieszkańcami i gośćmi. Wystąpiła w bardzo udanym programie " Uwertura z 6" i odniosła sukces. Anna bez trudu nawiązuje kontakt z publicznością, a to wszystko dzięki jej melodyjnym utworom, takim jak np.: "Każdy uśmiech oczu twoich". Scena należy tylko do niej - a to dzięki jej skromnym, ale znakomicie ją charakteryzującym gestom i osobowości, która robi olbrzymie wrażenie i zdradza jej solidne wykształcenie muzyczne, które w istocie posiada. Urodziła się dokładnie 25 lat temu w Poznaniu i już w trakcie nauki w szkole muzycznej w klasie fortepianu pracowała z zespołem tamtejszego teatru studenckiego "Nurt". Była pianistką i czasami także śpiewała. W 1968 roku, jako zupełnie nieznana w środowisku solistów dziewczyna, wzięła udział w Festiwalu Piosenki w Krakowie i otrzymała nagrodę.

Dokładnie rok póżniej, ten swój pierwszy sukces, potwierdziła uzyskaniem nagrody za interpretację na festiwalu FAMA'69 w Świnoujściu - drogi do jej wiele obiecującej kariery zostały więc przetarte.

  Anna Jantar rozpoczęła śpiewanie z bardzo popularnym w Polsce zespołem Waganci i właśnie z nim spędziła dwa kolejne, bardzo udane, pełne sukcesów lata. Wspólnie z zespołem wzięła udział w festiwalach w Opolu i Kołobrzegu, wystąpiła w programach młodzieżowych Telewizji Polskiej , nagrała pierwsze płyty i nagrania radiowe. Jedna z jej piosenek tamtego okresu pt. "Co ja w tobie widziałam" stała się absolutnym przebojem nr 1 w Polsce. Z Wagantami wystąpiła również w komedii muzycznej pt. "Milion za Laurę" - jako piosenkarka i aktorka. Dla Anny Jantar było to bez wątpienia nowe, pełne wrażeń doświadczenie. Jej otwartość na sztukę "słowa mówionego" była bodźcem do podjęcia studiów w eksternistycznym studium aktorskim. W 1972 roku otrzymała dyplom.

  W tym samym czasie udaje się Annie Jantar wejść do grupy najpopularniejszych solistek - zawodowo śpiewających lekką muzę w Polsce. Od 1972 roku występuje wyłącznie z sukcesem jako samodzielna piosenkarka w Związku Radzieckim, Czechosłowacji, na Węgrzech, w Bułgarii, Jugosławii, Anglii, Irlandii, Austrii, RFN oraz w Kanadzie. Zarówno na festiwalu "Coupe d'Europe" w Villach (Austria), jak i również na "CISCO-74" w Castlebar (Irlandia) otrzymuje III nagrodę i bez wątpienia są to sukcesy, których nie sposób przeoczyć.

  "Najtrudniejszy pierwszy krok" - tak nazywa się przebój Anny Jantar, który w 1973 roku stał się w Polsce piosenką roku. Ten pierwszy krok - ta pełna uroku Polka już uczyniła i to ze sporym splendorem. Dzisiaj sama mówi, że najtrudniejszy jest ten następny krok (czytaj: występ) i to on jest dopiero dowodem na to, jak serio podchodzi się do swego zawodu. Anna Jantar nie jest małostkowa, ale nie toleruje jakichkolwiek zaniedbywań w pracy. To byłby pierwszy krok do niepowodzeń. Nie dziwi jej pozytywne nastawienie do wykonywanej pracy i fakt, że ta polska artystka myśli o swym występie na Międzynarodowym Festiwalu Przebojów w Dreźnie w 1975 roku.

 Horst Neumann

31 lat temu

"O Ani można pisać i mówić tylko i wyłącznie w samych superlatywach. Wraz z moją grupą muzyczną Tragap mieliśmy przyjemność poznać osobiście Anię w New Jersey, gdzie współpracowaliśmy razem trzy tygodnie. Była ciepłą, cudowną kobietą, wspaniałą kolezanką i utalentowaną piosenkarką" - wspomina Irena Gałązka. Występy Anny Jantar dla amerykańskiej Polonii w New Jersey i Chicago były ostatnimi w Jej krótkiej karierze i życiu.

11 lutego 1980 roku w liście do Matki Anna pisze: 

Kochana Mamo!

Od czwartku tj. 7 lutego jestem w klubie "Zodiak" w New Jersey. Warunki finansowe mam trochę lepsze niż u Lenczowskiego, no i w czwartki nie pracuję (tylko piątek, sobota, niedziela). Śpiewam też trochę mniej, a zespół jest chyba nawet lepszy od PERFECTU i są ogromnie sympatyczni - nazywają się TRAGAP (to Ci, którzy byli przed nami u Lenczowskiego). Kontrakt podpisałam na cztery weekendy, bo chciałabym jak najszybciej wrócić do domu (...) Za Natusią tęsknię już tak bardzo, że co chwila chce mi się płakać(...) Mam co prawda sporo zaproszeń, właśnie na Florydę, ale ja chcę już wracać do domu. Wolałabym z Natunią jechać po prostu do Kazimierza. Trzymaj się, nie choruj - bardzo Cię całuję, uściskaj mocno i ucałuj córeńkę moją małą.

Ania

 Irena Gałązka dodaje jeszcze: "Zawsze śpiewała świetnie, ale w tym czasie miała szczególną siłę i ogromną energię. Planowaliśmy współpracę po powrocie do kraju... Była wielka, ale skromna i nigdy nie dała odczuć nam, że jest GWIAZDĄ".

Ania wracała do Polski po blisko trzech miesiącach pobytu w USA - w dn. 13 marca 1980 roku. Odlot samolotu planowany był na godzinę 20.00. Panująca na lotnisku w Nowym Jorku śnieżyca uniemożliwiała jednak punktualny start, na dodatek samolot był bardzo oblodzony. Wreszcie ok. godz. 21.16 udało się wystartować...

Dzisiaj mija 31 lat od dnia, kiedy wszystkie marzenia i plany Bursztynowej Dziewczyny nagle zgasły i przestały istnieć...

"Wspomnienia budzą refleksję nad meandrami losu" - mówiła Ania w jednym ze swoich wywiadów. Zapraszamy do refleksji i wspomnień właśnie m.in. podczas oglądania materiałów telewizyjnych, na nowo odkrytych i publikowanych dzisiaj na stronie interenetowej:

- Teledysk do piosenki pt. "Śpij maleńka spkojnie" znanej też jako "Kołysanka warszawska" realizowano pod koniec 1979 roku. Warszawska Syrenka, Wisłostrada, Grób Nieznanego Żołnierza, pomnik  Bohaterów Warszawy - to wszystko zobaczyć można właśnie w tym materiale filmowym, wyemitowanym w telewizji już po śmierci Ani.

- Sopot 1976 - to przede wszystkim wspomnienie niezapomnianego recitalu Anny i wręczenia Jej pierwszej Złotej Płyty. Publiczność nie chciała wypuścić swojej Gwiazdy ze sceny.  "Za każdy uśmiech" trzeba było więc bisować !

 - Wspomnienie o Annie Jantar nadane w telewizyjnym cyklu "Bez próby" z 1985 roku to bardzo bogaty program zawierający wiele przebojów Anny, nadanych w całości. Do dzisiaj fragmenty tego właśnie programu często przypominane są w telewizyjnych zwiastunach. Pod koniec programu pojawia się wiersz Franciszka K. Kostrzewy, który wspominamy także i dzisiaj. Słowa te wzruszają nadal tak samo mocno, jak przed laty.

 

Tragiczna przyszła śmierć,
tak nagła, niespodziana.
Zamarł Twój piękny głos,
pozostał na pięciolinii.
Tylko dawna piosenka, jedna
z najpiękniejszych i pierwszych.
Przypomni zawsze wszystkim,
że byłaś, jesteś i będziesz.