"NASZA TRYBUNA": - Jak ocenia Pani swój sukces na Festiwalu Sopockim?
ANNA JANTAR: - Jako przejście dość trudnego progu do pewnej stabilizacji w zawodzie. Poza tym za duże zobowiązanie, nagrody cieszą, ale powodują, że wymagania publiczności i krytyki rosną. To jest niebezpieczny moment, często się zdarza, że właśnie po sukcesie artysta przygasa, jeśli w ten sukces... za bardzo uwierzy.
W tegorocznym Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Żołnierskiej "Kołobrzeg 74" Anna Jantar otrzymała tytuł "Miss Obiektywu".
Ostatnią rozmowę z piosenkarką zamieściliśmy w albumie 63. Odwiedzamy więc ją po blisko dwu latach.
W kwietniu ma się ukazać na rynku pierwsza płyta (czwórka) młodej, utalentowanej piosenkarki Anny Jantar, która aktualnie przebywa wraz z grupą solistów i zespołem "Waganci 72" w Związku Radzieckim. Dosłownie w przeddzień wyjazdu na dwumiesięczne tournee, poprosiliśmy panią Anię o rozmowę.
Na antenie radiowej bardzo często goszczą piosenki śpiewane przez Annę Jantar. Jedna z naszych najpopularniejszych piosenkarek dużo nagrywa w Polskim Radiu, na płyty (nowy longplay "Zawsze gdzieś czeka ktoś", nowe single "Tonpressu", także w tej firmie albumik i pierwszy longplay), kasety ("Złote przeboje Anny Jantar" - "Wifon"). Tempo nagrań imponujące, a pracowitość piosenkarki wręcz niebywała... Nowy repertuar Jantar to przeważnie utwory w rytmie disco, choć nie tylko.