Na antenie radiowej bardzo często goszczą piosenki śpiewane przez Annę Jantar. Jedna z naszych najpopularniejszych piosenkarek dużo nagrywa w Polskim Radiu, na płyty (nowy longplay "Zawsze gdzieś czeka ktoś", nowe single "Tonpressu", także w tej firmie albumik i pierwszy longplay), kasety ("Złote przeboje Anny Jantar" - "Wifon"). Tempo nagrań imponujące, a pracowitość piosenkarki wręcz niebywała... Nowy repertuar Jantar to przeważnie utwory w rytmie disco, choć nie tylko.
- Kto dobiera pani repertuar, w którym prezentuje najnowsze tendencje w muzyce rozrywkowej i aktualnie obowiązujący na Zachodzie styl spiev^ania - disco?
- Repertuar dobieram sama. Z licznych propozycji, jakie, otrzymuję od różnych kompozytorów, po ich przesłuchaniu wybieram te, które moim zdaniem są najbardziej interesujące, zarówno w warstwie muzycznej, jak i tekstowej. Zwracam uwagę na to, czy utwory te mieszczą się w moich obecnych zainteresowaniach muzycznych. W sprawach repertuarowych często konsultuję się też z moim domowym kompozytorem Jarosławem Kukulskim.
- Prawie każda pani piosenka staje się przebojem, a pani wykonawczynią przebojów. Z kolei przebój to utwór komercyjny (łatwy, prosty i przyjemny) - jaki wiec stąd wniosek?
- Nie sądzę, aby wszystkie moje piosenki były tak proste i łatwe, jak pozornie mogłoby się to wydawać. Dla przykładu weźmy choćby jedną z moich ostatnich piosenek "Tylko mnie poproś do tańca". Do powtórzenia jest tam tylko sam szlagwort, pozostała część utworu należy do dość skomplikowanych... Oczywiście mogłabym śpiewać i takie utwory, których linia melodyczna byłaby trudna do zapamiętania, a jeszcze trudniejsza do powtórzenia przez przeciętnego słuchacza. Ale jaki sens miałaby wtedy moja działalność piosenkarska? Jestem przekonana, że w takim przypadku straciłabym wielu ze swoich sympatyków, kto wie - czy nie wszystkich? Śpiewam przecież nie dla siebie, ale dla tych rzesz publiczności, które przychodzą na moje koncerty, kupują moje płyty i są wdzięcznymi odbiorcami moich piosenek na antenie radiowej. Nie sądzę też, aby muzyka komercyjna była czymś gorszym od innych gatunków muzycznych, skoro ten rodzaj muzyki opanował cały światowy show-business. Muzyka ta, podobnie jak inne formy muzyczne - może być dobra lub zła. Staram się śpiewać to, co moim zdaniem jest przynajmniej interesujące. O tym, czy dokonałam trafnego wyboru decydują już miłośnicy piosenki, a często i krytycy muzyczni.
- Andrzej Ibis-Wróblewski nazwał pani ostatni longploy "Zawsze gdzieś czeka ktoś" - płytą "sentymentalną i nostalgiczną, pławiącą się w deszczach i mgłach"...
- Zgadzam się z p. Ibisem, choć nie wszystkie utwory na tej płycie są nostalgiczne. Do właśnie takiej oceny mojej płyty pomogła także jej nie najlepsza jakość techniczna nagrań, zawartość tekstowa, a także mało zróżnicowane aranżacje. Mój błąd w pracy nad tą płytą polegał na tym, że zwróciłam zbyt małą uwagę na różnorodność tematyczną tekstów, co znacznie zaważyło moje możliwości interpretacyjne.
- Z kolei Roman Waschko napisał w "Kulisach", że lubi to, co obecnie robi Anna Jantar, bo śpiewa ona bardziej osobiście...
- Po szczegółowej analizie materiału zawartego na ostatnim longplayu - doszłam do wniosku, że chcąc mieć szersze możliwości interpretacyjne - muszę przykładać większą wagę do jakości i różnorodności tematycznej tekstów. A tzw. teksty osobiste są formą stwarzającą tego najlepsze możliwości.
- Jak określa pani swój obecny styl?
- To, co obecnie robię i co chciałabym robić w najbliższym czasie jest formą muzyki disco, zwanej również młodzieżową. Lecz nadal nie stronie od innych form piosenki, z tego względu, aby śpiewając różne formy móc się nadal rozwijać.
- Coraz częściej śpiewa pani w USA. Niedawno powróciła pani z miesięcznego kontraktu, a słyszałem, ze przygotowuje się. do następnego wyjazdu na drugą półkulę?
- Kwiecień ubiegłego roku spędziłam w USA, śpiewając w jednym z amerykańskich klubów. Spotkałam się tam z bardzo serdecznym przyjęciem i otrzymałam propozycje następnych kontraktów. Na drugą półkulę wyjadę jesienią tego roku.
- Oprócz wrażeń z zagranicznych wojaży przywozi pani także doświadczenia. Jakie?
- W Stanach Zjednoczonych miałam możność słuchania wielu nagrań czołowych wykonawców muzyki rozrywkowej, oglądałam wiele, ciekawych programów muzycznych, a także przywiozłam płyty, zawierające wiele najnowszych pozycji z amerykańskich list przebojów. Zrozumiałam, że sprawa dobrej jakości muzyki rozrywkowej polega nie na przeróżnych udziwnieniach, ale na perfekcji wykonawczej, wspanialej jakości technicznej nagrań, a przede wszystkim na świetnych pomysłach aranżacyjnych oraz przeróżnych efektach brzmieniowych i akustycznych, możliwych do osiągnięcia dzięki instrumentom i sprzętowi technicznemu, jakimi dysponują tamtejsze studia nagraniowe.
- Co w kraju?
- Nowe nagrania płytowe i radiowe, rejestracja kilku programów TV. Dla Polskiej Kroniki Filmowej rejestruję kilka teledysków. W TV czechosłowackiej i niemieckiej będę prezentowała najnowsze swoje piosenki.
- Życzymy więc powodzenia!
Rozmawiał:
BOHDAN GADOMSKI
NON STOP 1980