Artykuły

Anna Jantar

Foto: Marek Karewicz

Piosenka literacka czy przebój?

W kwietniu ma się ukazać na rynku pierwsza płyta (czwórka) młodej, utalentowanej piosenkarki Anny Jantar, która aktualnie przebywa wraz z grupą solistów i zespołem "Waganci 72" w Związku Radzieckim. Dosłownie w przeddzień wyjazdu na dwumiesięczne tournee, poprosiliśmy panią Anię o rozmowę.

Nowa Wieś: Do niedawna związana była Pani na stałe z zespołem "Waganci". Jednak, sięgając wcześniej, poznańskie środowisko studenckie łączy panią z kabaretem "Nurt", skąd wyszły także inne, popularne obecnie piosenkarki. Kiedy więc zaczęło się to śpiewanie?

Anna Jantar: "Podśpiewywałam" sobie jeszcze w podstawowej szkole muzycznej, a później, będąc już w średniej szkole muzycznej zaczęłam występować w kabarecie studenckim "Nurt". Tu całkowicie wciągnęła mnie piosenka literacka. Został mi dla niej ogromny sentyment.

NW: Na krakowskim Festiwalu Piosenkarzy Studenckich w 1968 r., dostała Pani wyróżnienie. W rok później, na "Famie 69", nagrodę za interpretację piosenki Szczygła l Kubiaka "A lipiec grał". Czy później nastąpiło rozstanie ze środowiskiem studenckim?

AJ: Tak. Zaangażowała mnie Estrada Lubuska i pod jej patronatem, jako solistka zespołu "Waganci", jeździłam z koncertami po kraju. Przyznam, że na początku było mi bardzo ciężko. Musiałam przygotować odpowiedni repertuar. Bezpośredni kontakt z młodzieżową widownią niejako zmuszał mnie do szukania piosenek, w których liczy się przede wszystkim melodia.

NW: Po pewnym czasie znalazł się też ktoś, kto pomógł przezwyciężyć trudności repertuarowe...

AJ: Myśli pani o Jarosławie Kukulskim, kierowniku zespołu "Waganci", który został moim mężem? Rzeczywiście, śpiewam wiele jego kompozycji. Jarek zaczynał także od piosenki literackiej. Pomógł mi, komponując utwory z uwzględnieniem moich predyspozycji psychicznych i głosowych.

NW: Jest więc Pani w sytuacji o tyle korzystnej, że chociaż częściowo można tu mówić o systematycznym kształceniu warsztatowym, którym, jak wiadomo, do tej pory nie są objęci młodzi piosenkarze.

AJ: Chyba można to i tak nazwać. Ale mąż pisze piosenki nie tylko do mojego repertuaru. Komponuje także dla innych. Jego piosenka "Zaślubinowy pierścień", do słów Konopińskiego i Scisłowskiego, została nagrodzona w Kołobrzegu.

NW: Po okresie śpiewania utworów melodyjnych, łatwo wpadających w ucho, po wylansowaniu piosenki "Co ja w tobie widziałam", która stała się przebojem, znów zaśpiewała Pani w telewizyjnym "Studio 13" piosenkę literacką - "Komu się kłaniacie nieboskłony".

AJ: Myślę, że będę zawsze wracała do piosenki literackiej. Jest ona przecież sprawdzianem nie tylko walorów głosowych, ale i możliwości interpretacyjnych wykonawcy.

NW: Dziękujemy za rozmowę i życzymy sukcesów w dziewięciu republikach Związku Radzieckiego, które Pani odwiedzi.

Rozmawiała
ELŻBIETA TREGER
Nowa Wieś,16.04.1972

www.AnnaJantar.pl | Oficjalny serwis internetowy Anny Jantar
copyright © 2005 - Wszystkie prawa zastrzeżone.