Artykuły

Anna Jantar

Fot. Kajetan Adamowski

 

Anna Jantar

Fot. Kajetan Adamowski

Ich troje

 

Ona: Anna Jantar - piosenkarka. Przygotowanie muzyczne: podstawowa szkoła muzyczna - klasa fortepianu, średnia szkoła muzyczna - trzy lata w klasach fortepianu i rytmiki. Debiut: kabaret "Nurt" w podwójnej roli pianistki i piosenkarki. Pierwsze sukcesy: wyróżnienie na Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Studenckiej i nagroda za interpretację na Famie.

 On: Jarosław Kukulski - kompozytor. Przygotowanie muzyczne: Państwowa Wyższa Szkoła Muzyczna - klasa oboju. Pierwsza praca: etat instrumentalisty w Operze Poznańskiej.

 Oni: Poznali się na próbie zespołu "Waganci", którego Kukulski był założycielem i kierownikiem muzycznym. Zaprzyjaźnili się i po roku wzięli ślub.

 

Ona: "Nurt" to była jeszcze zabawa w muzykę z radosnym finałem w Krakowie. Śpiewałam dwie piosenki: "A lipiec grał" Jacka Szczygła i Tadeusza Kubiaka i własną kompozycję do tekstu brata, młodego poety poznańskiego. Kiedy zaczęłam śpiewać "na serio", przestałam komponować. Uznałam, że są ludzie, którzy robią to lepiej ode mnie...

 On: Moją pierwszą piosenkę pt. Nie czekam już" śpiewała Zdzisława Sośnicka na I TargachPiosenkiw  Poznaniu. Nie jest to utwór mojego życia, ale nie wstydzę się go, i nie wyrzekam. Grałem wtedy na oboju w Operze. Siedziałem w środku orkiestry, interesowałem się brzmieniem poszczególnych instrumentów, barwą ich dźwięku. Kompozycji i aranżacji uczyłem się sam. Zaczynałem oczywiście od teorii, potem każde nagranie było dla mnie lekcją. Na gorąco korygowałem błędy, zmieniałem partie instrumentom, wprowadzałem nowe pomysły brzmieniowe.

Ona: "Wagantami" byliśmy przez trzy lata; ja nabierałam obycia estradowego, doskonaliłam warsztat. Jarek uczył się aranżacji, komponował. "Co ja w tobie widziałam" to był mój pierwszy przebój...

On: Recepta na przebój? Oczywiście chwytliwa melodia, dalej - ładna harmonia, ciekawa aranżacja, klimat. Piosenka powinna być o czymś. Lubię teksty z fabułą, takie małe opowiadania. Jak komponuję? Notuję pomysł melodyczno-harmoniczno-rytmmiczny, potem go rozbudowuję, dzieląc całość na canto i refren. Muszę znać wykonawcę, od tego bowiem zależy aranżacja. Każdy piosenkarz ma przecież inną barwę i skalę głosu, Ania dysponuje np. dwoma oktawami. Ulubiony aranżer? Chyba Legrand, Bacharach i White.

 Ona: Przygotowanie muzyczne jest w tym zawodzie niezbędne. Przecież trzeba znać nuty, żeby przegrać i zaśpiewać nową piosenkę. Liczy się także wyniesiona ze szkoły wrażliwość muzyczna, smak... Łatwiej wtedy odróżnić utwory dobre od złych. Największy sukces? Chyba festiwal w Sopocie, o którym zawsze marzyłam. Zdobyłam cztery nagrody, w tym tę najcenniejszą - publiczności. Lubię występy "na żywo"... To jest to, co najbardziej pociąga mnie w tym zawodzie: ta emocja przed każdym wyjściem na estradę. Mam nieraz trzy, cztery koncerty dziennie, a jednak zawsze je przeżywam. Moim zdaniem wartość koncertu zależy w dużym stopniu od reakcji publiczności.

 On: Ja także miło wspominam Sopot. Piosenka "tyle słońca w całym mieście" była przebojem tej imprezy.

 Ona: Brałam udział w festiwalach piosenki w Lubljanie, Villach, Sofii, Dreźnie i Castlebar. Najwyżej cenię nagrodę zdobytą właśnie w Castlebar.

 On: We wrześniu wyjedziemy z Wojtkiem Trzcińskim do Kanady na stypendium ufundowane przez firmę impresaryjną Lewan Shows Ltd i Mirosława Zlamal - dyrektora TV Toronto, pisarza, poety i krytyka literaciego. Naszą twórczością interesuje się wytwórnia płytowa Capitol Records, otrzymaliśmy także propozycję napisania muzyki do filmu fabularnego. Prawdopodobnie dołączy do nas Ania...

 Ona: Piosenkarstwo dla ludzi młodych. Mam 25 lat i jestem najmłodszą polską piosenkarką. Niezbyt to dobrze świadczy o młodej generacji wykonawców. Na pewno przyjdzie taki moment, że będę musiała się wycofać. Sama będę musiała ten moment wyczuć, lepiej bowiem zostawić po sobie dobre wrażenie. 

On: W marcu br. urodziła się Natalia. Uznaliśmy, że im wcześniej zdecydujemy się na dziecko, tym lepiej...

Ona: Jak organizujemy sobie czas? Pomaga nam mama, bo przecież nie mogliśmy całkowicie zrezygnować z koncertów i nagrań, ale jedno z nas zawsze zostaje w domu z maluchem. Jarek skomponował dla Natalii kołysankę. Proszę posłuchać...

 Lech Nowicki

www.AnnaJantar.pl | Oficjalny serwis internetowy Anny Jantar
copyright © 2005 - Wszystkie prawa zastrzeżone.